Witaj czytelniku, jest to mój pierwszy post na tym blogu :)
Z lataniem jestem związany od siedmiu lat, kiedy to pierwszy raz wyskoczyłem z samolotu i jednocześnie się uratowałem otwierając spadochron. Skoków oddałem dokładnie 44 na spadochronach szybujących i wszystkie z samolotu AN-2. Maksymalne opóźnienie 15 sekund.
Później przyszły zawirowania w AK z brakiem certyfikatu, ubezpieczenia itp. i trzeba było sobie szukać innej możliwości oglądania świata z góry. Tak się złożyło, że poznałem paralotniarzy, kupiłem skrzydło i napęd. Teraz uważam to za głupotę i wszystkich przestrzegam przed wyborem takiej drogi. Bezpieczniej i taniej jest najpierw zrobić kurs w dobrej szkole a później kupić sobie sprzęt. Gdy jesteś „żółtodziobem” wszyscy wciskają Ci stare przewiane szmaty na których sami już nie mają odwagi latać. Po kursie masz już jakąś wiedzę i byle czego nie pozwolisz sobie wcisnąć.
Obecnie mam na swoim koncie 424 godziny spędzone w powietrzu na paralotni z napędem i trzy swobodnie. Wynik może nie imponujący bo niektórzy robią go w ciągu jednego sezonu, ale jakieś doświadczenie już mam.
Od samego początku, podczas lotów towarzyszy mi aparat którym staram się uwiecznić niesamowite miejsca których nie widać z ziemi. Czasami zwykłe drzewo lub ślad kół na ziemi z mojej perspektywy wygląda... no sami zobaczcie.
Z lataniem jestem związany od siedmiu lat, kiedy to pierwszy raz wyskoczyłem z samolotu i jednocześnie się uratowałem otwierając spadochron. Skoków oddałem dokładnie 44 na spadochronach szybujących i wszystkie z samolotu AN-2. Maksymalne opóźnienie 15 sekund.
Później przyszły zawirowania w AK z brakiem certyfikatu, ubezpieczenia itp. i trzeba było sobie szukać innej możliwości oglądania świata z góry. Tak się złożyło, że poznałem paralotniarzy, kupiłem skrzydło i napęd. Teraz uważam to za głupotę i wszystkich przestrzegam przed wyborem takiej drogi. Bezpieczniej i taniej jest najpierw zrobić kurs w dobrej szkole a później kupić sobie sprzęt. Gdy jesteś „żółtodziobem” wszyscy wciskają Ci stare przewiane szmaty na których sami już nie mają odwagi latać. Po kursie masz już jakąś wiedzę i byle czego nie pozwolisz sobie wcisnąć.
Obecnie mam na swoim koncie 424 godziny spędzone w powietrzu na paralotni z napędem i trzy swobodnie. Wynik może nie imponujący bo niektórzy robią go w ciągu jednego sezonu, ale jakieś doświadczenie już mam.
Od samego początku, podczas lotów towarzyszy mi aparat którym staram się uwiecznić niesamowite miejsca których nie widać z ziemi. Czasami zwykłe drzewo lub ślad kół na ziemi z mojej perspektywy wygląda... no sami zobaczcie.


